Jak wiemy ciężko dzisiaj znaleźć chętnych na cokolwiek, zwłaszcza w kościele czy w szkole, ogólnie tam, gdzie trzeba coś zrobić. Organizuje się więc różne dofinansowania, pomoc, dopłaca się do wyjazdów, konkursów, akcji, bo są na to różne fundusze, a bywa, że chętnych brak.

Przy starych, drewnianych kościołach istnieją często takie dobudówki w postaci okalających budowlę dachów sięgających prawie do ziemi. Nazywają się „soboty”. Służyły one dawniej za schronienie ludziom, którzy wozami bądź pieszo pokonywali ogromne odległości do kościoła. Bywało, że przychodzili już w sobotę wieczorem, spędzali noc w „sobotach” przytulonych do ściany kościoła, brali udział w porannym nabożeństwie i pieszo przez pół dnia wracali do domu. Dzisiaj na zachodzie Europy, ale bywa, że i w Polsce parafie zamawiają specjalne autobusy lub busy, które za darmo mogą dowieźć chętnych na niedzielną Mszę św., a i to nie pomaga, bo niektórzy ludzie nie chcą zdobyć się nawet na odrobinę wysiłku. Przypomina mi się opowieść o św. Dominiku Savio, jaką wiele lat temu wyczytałem w książeczce z obrazkami. Św. Dominik jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej szedł gdzieś z kolegą i zachęcał, żeby wstąpili razem do kościoła na chwilę modlitwy. Było to w zimie, a kolega Dominika zaczął wymyślać różne wykręty, a w końcu powiedział, że tam będzie mu zimno. Wtedy Dominik Savio zdjął swoją kurtkę i narzucił ja na kolegę mówiąc: „chodźmy, teraz będzie ci cieplej”.

Czytaj więcej: Kilka myśli na II Niedzielę Adwentu

W pierwszym czytaniu słyszymy słowa Proroka Jeremiasza: „Oto nadchodzą dni, kiedy wypełnię pomyślną zapowiedź, jaką obwieściłem domowi izraelskiemu i domowi judzkiemu […]. W owych dniach Juda dostąpi zbawienia, a Jerozolima będzie trwać bezpiecznie”. Słowa te zostały napisane w bardzo trudnych czasach. Król babiloński Nabuchodonozor doskonale wiedział jak postępować z ościennymi, podbitymi narodami. Po prostu pozbawiał je elit: szlachetnie urodzonych, wykształconych, zdolnych czy zasłużonych. Prawda, nie mordował ich w żadnym Katyniu, ale uprowadzał do swojej ziemi. Z jednej strony wzbogacał swój kraj w zasoby ludzkie a z drugiej ogołacał z tego cennego dobra podbite narody, do tego stopnia, że nie były w stanie mu w żaden sposób zagrozić, a jedynie być mu biernymi poddanymi. Tak stało się z ojczyzną Jeremiasza. Prorok oglądał spaloną stolicę i świątynię, widział uprowadzonych i widział tych nędznych mało zaradnych, których Babilończycy zostawili, a i tak co lepsi z nich uciekli do Egiptu.

Czytaj więcej: Kilka myśli na I Niedzielę Adwentu

         Wiele mówi się i wielu ludzi rozmyśla o końcu świata. Jak będzie wyglądał i kiedy nastąpi „Czas Apokalipsy”. Wielu mędrców i proroków także w Starym Testamencie zastanawiało się nad tym. Czynił to między innymi prorok Daniel: fragment jego księgi czytamy w pierwszym czytaniu. Prorok Daniel przebywał razem z Ludem Wybranym najpierw w niewoli babilońskiej a potem w niewoli perskiej. Modlił się tam i prosił o jakiś znak od Pana Boga, o wiadomość, kiedy nadejdzie wyzwolenie z niewoli i powrót Ludu Wybranego do jego Ziemi Obiecanej.

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXXIII Niedzielę

Jakby to było pięknie u nas, gdyby wszystko było prawidłowo: najwyższą władzą powinien być Naród. Naród powinien wybierać najuczciwszych i najlepszych spośród siebie, żeby ci, jak mówił Piotr Skarga, „swoich pożytków zapomniawszy” służyli Narodowi. Przecież „minister” to z łaciny znaczy sługa. Co więcej, do Narodu należy tez ocenia i rozliczanie swoich przedstawicieli. Tymczasem jak to u nas wygląda? Prawie jak dawniej: świat wielkiej polityki, świat władzy i pieniędzy jest niedostępny zwykłemu człowiekowi. Możemy sobie tylko na niego popatrzeć w telewizji i to tak jak w dawnych czasach ubogie dzieci patrzyły przez szybę na wystawę u cukiernika.

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXXIV Niedzielę

         Dzisiaj obchodzimy Święto Niepodległości. W tym roku niezwykłe to święto, bo jest to stulecie odzyskania niepodległości. 1918 rok, dawno to było, nikt już nie pamięta, dla nas żyjących chwilą sto lat to prawie epoka. Pomyślmy, że niewola naszej Ojczyzny trwała znacznie dłużej. Tyle, co od dnia odzyskania niepodległości do dzisiaj i jeszcze pół tego czasu nasz naród prowadził życie ukryte: cierpiał i pracował, konał na krzyżu aby zmartwychwstać. Byli wielcy ludzie: poeci, pisarze, twórcy, społecznicy, a przede wszystkim patrioci, którzy urodzili się w niewoli i w niewoli zmarli, wolnej Polski na oczy nie widzieli, ale wolną Polskę przechowali z szacunkiem w sercu dla nas. My widzimy wolną Polskę ale jak bardzo nie potrafimy nieraz uszanować tego daru.

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXXII Niedzielę Zwykłą

Strona 1 z 7

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2018 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Free visitor tracking, live stats, counter, conversions for Joomla, Wordpress, Drupal, Magento and Prestashop
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd