Papież Franciszek w swojej najnowszej encyklice pisał o skutkach grzechu pierworodnego. Jednym z nich był pierwszy grzech opisany w Piśmie Świętym, czyli zabójstwo Abla dokonane przez Kaina. Zabójstwo jest wielkim grzechem, ale biblijne teksty upatrują jego początku znacznie wcześniej, w postawie Kaina. Kiedy Pan Bóg zapytał go gdzie jest Abel, ten odpowiedział: „Czy jestem stróżem brata mego?” To oschłe zdanie można rozumieć dzisiaj bardziej jako: „Mój brat mnie nie interesuje i nie obchodzi”. Na pierwszy rzut oka wychodziłoby na to, że obojętność jednego człowieka na drugiego była początkiem grzechu, który skończył się zabójstwem. Z drugiej strony Kain zazdrościł bratu, że jego ofiara była miła Bogu podczas gdy ofiara Kaina nie podobała się Panu. Zatem nie można powiedzieć, że Kain był zupełnie obojętny i nie zwracał uwagi na brata, wręcz przeciwnie, zależało mu na tym, żeby być lepszym od Abla. Kiedy jednak nie mógł tego dokonać, dopiero wtedy wzgardził bratem i stał mu się on obojętny, niemalże martwy. Można powiedzieć, że „zabił go” już w swoim sercu. Ta historia została przypomniana przez papieża Franciszka w kontekście miłosierdzia. Wzajemna pogarda i obojętność ludzka wywołana zazdrością i nienawiścią była i jest chyba nadal stanem bardzo popularnym na świecie. Bliźni dla bliźnich stają się obojętni, wręcz martwi, a więc jedni drugich uśmiercamy w swoich sercach. W takich okolicznościach przychodzi na świat Pan Jezus. I Jego również spotyka ten sam los. Na początku wzbudza zazdrość u faryzeuszów, potem nienawiść, a potem zostaje wzgardzony i „uśmiercony” w sercach tych ludzi. Oni skazali Pana Jezusa na śmierć bardzo szybko w swoich sercach, a właściwy wyrok był tylko dopełnieniem tego, co wrogowie Chrystusa czuli w sobie.

Czytaj więcej: Kilka myśli na Niedzielę Bożego Miłosierdzia

Pan Jezus wiele razy zapowiadał swoje zmartwychwstanie. Jedną z zapowiedzi był cud Przemienienia Pańskiego. Kiedy Apostołowie oglądali Cud Przemienienia, schodząc z góry zastanawiali się, co to znaczy „zmartwychwstać”. Oni oglądali nie raz jak Chrystus Pan przywracał zmarłych do życia. Widzieli jak zmarli wracali do życia i nadal nie wiedzieli do końca czym jest zmartwychwstanie, bo ono jest czymś zupełnie innym niż wskrzeszenie dziewczynki, młodzieńca z Nain czy Łazarza. Apostołowie nie wiedzieli, więc my tym bardziej nie wiemy. Nie da się tego dowiedzieć, da się tylko doświadczyć. Spróbujmy dzisiaj doświadczyć zmartwychwstania.

Kiedy Niewiasty przyszły do grobu Pana Jezusa, spotkały anioła, a on powiedział do nich: „Szukacie Jezusa ukrzyżowanego. Zmartwychwstał, nie ma Go tu”. Człowiek zawsze jest „gdzieś”. Jeśli nie ma go tu, to jest tam i zawsze jest w konkretnym miejscu w konkretnej chwili. Tak jesteśmy przywiązani do tego świata za pomocą dwóch łańcuszków: czasu i miejsca. A Pan Jezus Zmartwychwstały nie musi być ani tu ani tam, a może być i tu i tam, dla Niego wczoraj i dzisiaj czy jutro nie są obowiązujące. Zmartwychwstanie to zerwanie tych dwóch łańcuszków: czasu i miejsca, których my nie możemy zerwać.

Czytaj więcej: Kilka myśli na Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego

Dzisiejsza niedziela mówi o Nowym Przymierzu. Przymierze zostało zawarte w 10 przykazaniach. Ale Pan Bóg nie wymyślił sobie 10 Przykazań ot tak. Wiele razy już przypominaliśmy słowa Benedykta XVI: Podczas stwarzania świata Bóg 10 razy powiedział: „Niech się stanie”. Te 10 słów – dekalog – stały się projektem świata. Przykazania Boże idą z góry na dół. Od samego Boga (I Przykazanie), poprzez Święte Imię, święte czasy, rodziców, życie, godność, własność, prawdę aż do głębin ludzkiego serca, bo przecież pożądania ludzi i rzeczy rodzą się na dnie serca (IX i X Przykazanie).

Praca nad sobą powinna więc iść w takim porządku: Od wewnętrznego spokoju i porządku aż do oddawania chwały Panu Bogu. W dzisiejszej Ewangelii Pan Jezus mówi: Nadeszła godzina, aby został otoczony chwałą Syn Człowieczy. Co z tego, że ludzie znają przykazania, kiedy podchodzimy do nich bardzo luźno. Dlatego Pan Bóg zapowiada, że chce wypisać je w naszych sercach.Prawo Boże w nas jest skarbem w naczyniach glinianych. 10 słów jest światłem w naczyniach glinianych jak w wojsku Gedeona, które choć małe to dzięki światłu zwycięża.

Czytaj więcej: Kilka myśli na V Niedzielę Wielkiego Postu

Pierwszy dzień Triduum rozpoczyna się Mszą Świętą Wieczerzy Pańskiej, sprawowaną wieczorem w Wielki Czwartek. Ewangelia tej Mszy Świętej nie przytacza nam opisu ustanowienia Eucharystii, ale scenę obmywania nóg apostołów przez Jezusa. Jest to wyraz Nowego Przykazania Miłości: Pan i Nauczyciel, jakim jest Jezus Chrystus, jest ważniejszy od apostołów. Ten „Ważniejszy” zachowuje się jednak jak sługa: obmywa nogi „mniej ważnym” i podaje im do stołu, a daje im nie zwykły pokarm, ale swoje Ciało i Krew. Porządek miłości jest zupełnie różny od porządku tego świata w którym za wszystko trzeba płacić, a ten, kto jest ważniejszy i silniejszy zwykle depcze po słabszym. Porządek miłości jest inny: miłujący nie boi się straty i poświęcenia, nie boi się dać czegoś za darmo. To jest tak, jak ze stworzeniem. Pan Bóg od zawsze był szczęśliwy i wszechmogący. Zapragnął jednak stworzyć świat i nas, choć i tak nie mógł nic na tym zyskać. Mógł już tylko stracić i faktycznie stracił. Doznał odrzucenia, cierpienia i śmierci, ale ukochał nas mimo wszystko. Doznał straty z miłości, a właśnie na tym polega miłość.

Czytaj więcej: Kilka refleksji na Święte Triduum Paschalne

Dzisiejsza niedziela to niedziela radości. A nam wcale nie jest do śmiechu. Istnieje niedobry śmiech. Jest nawet narzędziem prześladowania: Pan Bóg w Księdze Jeremiasza mówi, że posyłał proroków, a ich wcale nie zabijali czy więzili, tylko szydzili, lekceważyli i wyśmiewali. To tak jak w dzisiejszym Psalmie: nasi gnębiciele żądali od nas pieśni radosnej. Za co Lud Wybrany poszedł na wygnanie i był dręczony wyśmiewaniem, kpiną i szyderstwem? Za to, że nie obchodził szabatów, a po naszemu nie obchodził świąt, a więc za to że nie umiał się cieszyć jak należy. Świętowanie, a więc radość w Panu Bogu nie jest tylko szansą, ale przykazaniem.

Radość i święto są światłem dla życia. A smutek, który zatruwa duszę był wymieniany często przez świętych jako ósmy grzech główny. Smutek jest ciemnością.

Czemu dzisiaj w Polsce nas wierzących katolików się wyśmiewa, wyszydza i kpi? Często robią to ich własne dzieci i wnuki. Może właśnie dlatego, że byliśmy zbyt smutni w naszej wierze i spotkało nas to samo, co Izraelitów w Księdze Jeremiasza – nie świętowali z radością i za to z nich szydzili i wyśmiewali. Nie świeciliśmy radością, ale siedzieliśmy w ciemności.

Czytaj więcej: Kilka myśli na IV Niedzielę Wielkiego Postu

Strona 1 z 31

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2021 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!