Byłem w Ameryce i miałem prowadzić pogrzeb. Nie wszystkie pogrzeby tam odbywają się w kościele – część odbywa się w Sali domu pogrzebowego tylko pytają: jaka to religia i w zależności od odpowiedzi wystawiają krzyż lub symbol innej religii. Przyjechałem do tego domu pogrzebowego oczywiście nieco wcześniej i musiałem czekać w gabinecie u szefa, bo odbywała się inna uroczystość w tej głównej sali. Właściciel zakładu pogrzebowego był Żydem i rozmawiał ze mną w gabinecie. Zobaczyłem tam dziecięcy rysunek oprawiony w ramkę wiszący na ścianie a na nim była nieudanie narysowana trumna i żałobnicy wokoło. I ten właściciel zakładu pogrzebowego powiedział mi, że to on sam zrobił ten rysunek we wczesnej podstawówce. Mieli temat „kim chcę zostać w przyszłości?”, i on narysował, że chce prowadzić zakład pogrzebowy. Byłem pewien, że mam do czynienia z człowiekiem sukcesu.

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXIX Niedzielę

            Spotkało się kiedyś dwóch ludzi nad ranem. Jeden dość biednie ubrany szedł z wędką na ryby (widać, że ubogi), a drugi w drogim garniturze i butach szedł z laptopem w aktówce (widać, że jakiś biznesmen – pewnie bogaty). Bogaty spytał ubogiego – gdzie idzie, a ten na to: idę złowić rybkę, jak złowię wrócę do domu, zjemy ją i będę bawić się z dziećmi. Na to bogaty: ja bym ci dał dobrą radę: podejdź do życia mądrze, a nie naiwnie. Jakbyś tak cały dzień przesiedział nad wodą, mógłbyś złowić więcej rybek, kupić za to lepszą wędkę, potem, po latach ciężkiej pracy i wyrzeczeń, nawet własną łódkę. Potem stać by cię było na małą firmę łowiecką: zatrudniłbyś rybaków, sam pracując w biurze. A popatrz na mnie, trzeba nie lada głowy na karku, żeby sobie poradzić, ale może po intensywnej nauce i pracy byś sobie poradził, a jakby ci firma dobrze prosperowała, to przy odrobinie szczęścia nazbierałbyś sobie na emeryturkę i wtedy, na starość, mógłbyś sobie pójść rano, złowić rybkę, wrócić do domu i bawić się z dziećmi.

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXVIII Niedzielę

Codziennie rano nad naszymi miastami i wioskami unosi się dźwięk dzwonów. Choć niektórych już kłuje w uszy, na szczęście jeszcze nie jest u nas zakazany. Ten dźwięk powinien nam przypominać wołanie: to Pan Bóg wzywa nas do modlitwy albo do kościoła na mszę świętą – zwłaszcza w niedziele i święta. Dzwonu nie sposób nie usłyszeć, ale wielu ludzi pozostaje głuchych na to wołanie i od dawna nie przekroczyli progu kościoła, choć przecież tak naprawdę woła sam Bóg! Co człowiek może mieć ważniejszego do roboty, że nie przyjdzie na wezwanie Boga?

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXVI Niedzielę

Kiedy czytamy opis stworzenia świata zamieszczony w Księdze Rodzaju, to w nim jak refren powtarzają się słowa: „Bóg widział, że były dobre”. Za każdym razem, kiedy Pan Bóg tworzył kolejne dzieła: niebo, ziemię, morze, gwiazdy i planety, rośliny i zwierzęta jest napisane: „Bóg widział, że były dobre”. Ale jedno zdanie psuje trochę tę pierwotną harmonię dobra i piękna w stworzeniu. Pan Bóg zauważa: „Nie jest dobrze, aby mężczyzna był sam”. Można powiedzieć, że wszystko na świecie jest z założenia dobre, ale samotność, albo raczej osamotnienie człowieka dobre nie jest. Osamotnienie nie wiąże się przecież jedynie ze smutkiem i tęsknotą za bliską osobą.

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXVII Niedzielę

Przy czytaniu dzisiejszego Słowa Bożego przypomniał mi się fragment filmu o św. Faustynie Kowalskiej. Jedna z sióstr – już w starszym wieku – opowiadała jak zazdrościła w młodości św. Faustynie. Ta opowiadająca siostra była wykształcona i była wychowawczynią dziewcząt w szkole a biedna Faustyna wykonywała najprostsze posługi. Oczywiście siostry mówiły o tym, że podobno Faustyna rozmawia z Panem Jezusem, co było przyczyna zawiści. Któregoś razu siostra wychowawczyni spotkała siostrę Faustynę idącą korytarzem niemalże tanecznym krokiem i uśmiechniętą od ucha do ucha. Zwróciła jej więc uwagę: „O! Królewna się znalazła!” Na co św. Faustyna odpowiedziała: „Właśnie przyjęłam Komunię świętą – w moich żyła istotnie płynie Krew królewska”. Istotnie są wśród nas ludzie pokroju św. Faustyny, choć może nawet nie dorównują jej świętością. Są to ludzie spokojni, z nikim nie walczący, przeważnie uśmiechnięci, może nieco powoli, ale ze wszystkim zawsze zdążą, mają swój prosty świat, w którym wszystko jest poukładane w sposób równie prosty. Ci ludzie dobrze się wysypiają i rzetelnie pracują. Można powiedzieć, że mają oni w sobie coś z dziecka.

Czytaj więcej: Kilka myśli na XXV Niedzielę

Strona 84 z 89

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2026 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd