Kilka myśli na niedzielę
Dzisiaj na różnych egzaminach i sprawdzianach w szkole, a nawet na maturze wymagana jest umiejętność czytania ze zrozumieniem. Włos się jeży na głowie, bo jeżeli dzisiaj pewien procent przystępujących do matury nie radzi sobie z czytaniem ze zrozumieniem, to co będzie na maturze za 20 albo za 50 lat? Rysunek do pokolorowania? Ale my sami spróbujmy zrobić sobie test na czytanie ze zrozumieniem. Słyszymy dzisiaj słowa: „… Podałem grzbiet mój bijącym i policzki moje rwącym mi brodę. Nie zasłoniłem mojej twarzy przed zniewagami i opluciem…” a w innym miejscu Pisma Świętego w Księdze Psalmów czytamy: „Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głowami: Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje. […] Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości. A oni się wpatrują, sycą mym widokiem; moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię…”.
Podczas tegorocznej pieszej pielgrzymki z Sandomierza do Sulisławic słyszałem jak mówili ludzie o zmieniających się pokoleniach. Jest to oczywiście temat rzeka, który często pojawia się w naszych rozmowach. W tym przypadku chodziło o pieśni i piosenki religijne śpiewane w czasie drogi. Wiek uczestników był bardzo różny, dlatego też różne były potrzeby. Starsi pielgrzymi chętniej pośpiewaliby starsze i znane pieśni, natomiast młodsi cieszyli się współczesnymi melodiami. Właśnie różnicę pokoleń widać szczególnie tam, gdzie zejdą się razem ludzie starsi z młodszymi. W takim przypadku ani starsi nie powinni przerabiać młodszych na siłę według własnych wzorców, ani młodsi nie powinni domagać się ustąpienia starszych, a zamiast tego raczej okazać starszym szacunek.
Dzisiaj świętujemy uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Ewangelia dzisiejsza opowiada o weselu w Kanie Galilejskiej, gdzie Matka Boża podczas wesela wyprosiła u Pana Jezusa cud przemiany wody w wino. Chciałem jednak zwrócić uwagę na zapowiedź tego cudu. 24 sierpnia w Ewangelii Pan Jezus prowadził dialog z jednym ze swoich apostołów – Natanaelem. Obiecał mu wtedy, że ujrzy wspaniały cud. Ten cud Pan Jezus opisał słowami: „ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”. Potem Ewangelia mówi: „trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej”. W tamtych czasach, kiedy liczyło się dni, wliczało się wszystkie, łącznie z początkowym i końcowym. To dlatego mówi się, że Pan Jezus leżał trzy dni w grobie, choć tak naprawdę pochowano Go w piątek a zmartwychwstał przed świtem w niedzielę. Stąd właśnie, licząc tym starożytnym sposobem, trzy dni po 24 sierpnia wychodzi 26 sierpnia i Ewangelia prowadzi nas do domu weselnego w Kanie.
Dzisiaj w czytaniach jest mowa o prawie i zasadach. Przykazania, prawa i zasady są jak znaki drogowe – potrzebujemy ich, żeby dalej dojechać. Wyobraźmy sobie taką sytuację: przejezdny pyta miejscowego jak przejechać przez miasto i wyjechać – powiedzmy – w kierunku Krakowa. Miejscowy człowiek tłumaczy: pojedzie pan prosto, potem w lewo, potem w prawo, itd. Kierowca dziękuje, rusza, ale wyciąga telefon komórkowy, żeby odczytać SMS i na pierwszym skrzyżowaniu zderza się z przejeżdżającym samochodem. Oczywiste jest, że nie pojedzie ani metra dalej, chociaż dostał prawidłowe wskazówki. Dzisiejsze czytanie też zawiera wskazówki: jak dojść do Ziemi Obiecanej.
Dzisiejsze Słowo Boże uczy nas o mądrości. Jest taka stara opowieść, która można tutaj przywołać. Otóż w domu pewnego Pianisty pod podłogą zalęgła się kolonia myszy. One tam sobie skrobały i drapały, ale ilekroć Pianista zasiadał do fortepianu i zaczynał wygrywać melodie zadzierały pyszczki w swoim ciemnym świecie i wsłuchiwały się. Stare myszy przekazywały młodym szacunek dla grającego Pianisty.


