Kochani

Dzisiejsza ewangelia mówi nam o pokorze. Faryzeusz zaprasza Pana Jezusa na ucztę, a tam goście wybierają sobie co lepsze miejsca i Pan Jezus udziela pouczeń na temat pokory. Wielu z nas te pouczania rozumie błędnie jako konkretne rady: kiedy wejdziesz na ucztę zajmij ostatnie miejsce, to cię wtedy zaproszą, żebyś przesiadł się wyżej, albo kiedy wydajesz przyjęcie nie zapraszaj znajomych ale ubogich. Gdybyśmy tak dosłownie rozumieli te uwagi to pierwsza zachęcałaby do fałszywej pokory, jakiej u nas nie brakuje. Wyraża się ona w znanych hasłach tak często powtarzanych: ale u mnie bałagan, a posiłek mi się nie udał, ja się tam nie znam, ale… albo: nie narzekam. Mówione są tylko po to, żeby inni zaraz zareagowali i chwalili. Tak bardzo lubimy być zapraszani, żeby przesiąść się wyżej… Z drugiej strony Pan Jezus nie zabrania przecież urządzania przyjęć dla rodziny i znajomych, a wypadałoby z tego zrezygnować w świetle Ewangelii i zapraszać biednych.

Musimy pamiętać, że te słowa Pana Jezusa nie są gotowymi wskazówkami, który mamy powielać, ale, jak mówi sama Ewangelia są przypowieścią. W przypowieści wszystko ma swoje ukryte znaczenie. Uczta w przypowieściach zawsze znaczy niebo – Królestwo Boże. Przypowieść o tym, żeby nie zajmować pierwszych miejsc na uczcie nie dotyczy przyjęć i uczt, ale nieba. Chodzi o to, żeby samemu siebie nie osądzać zbyt optymistycznie: przecież w niebie będę wyżej od zabójców, złodziei oszustów. Jeśli nie zabiegam o swoje zbawienie, bo wydaje mi się, że ze swoim przeciętniactwem dostanę się tam bez problemu, to lepiej się dobrze zastanowić czy się nie okaże, że grzesznik, który się naprawdę nawróci nie wyprzedzi letniego przeciętniaka. Lepiej uważać na zbytnią pewność i gwarancje swojego zbawienia, lepiej podejść do tematu z większą pokorą, bo Pismo Święte łączy pokorę zawsze z mądrością.

Jeśli mowa o zapraszaniu na ucztę chromych, ułomnych, biednych i chorych, to mowa tu o wspólnocie zbawionych. Człowiek nie zbawia się sam, żyjąc na tym świecie wchodzi w różne relacje i w ten sposób zaprasza innych na ucztę w niebie. Jeśli te relacje są całkiem wyrachowane, to znaczy, jeśli umiem coś dać tylko po to, żeby odzyskać z nawiązką, to trudno będzie mi wejść do grona zbawionych. Żeby znaleźć się w niebie nie trzeba się bać poniesienia straty, która po ludzku nie może być wyrównana. Poza tym towarzystwo własnej rodziny, środowiska, krewnych i znajomych jest zawsze łatwe i przyjemne. Mało kto jednak zbawi się „we własnym sosie”. Ubogi czy chory zawsze kojarzy się z nieproszonym gościem, ale dla zbawionych każdy powinien być mile widziany.

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2026 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!