Katechezy
Czym jest chrześcijańska jałmużna?
Jedną z form kultu Bożego Miłosierdzia jest praktykowanie jałmużny. Spróbujmy zatem zastanowić się czym jest chrześcijańska jałmużna? Już w Starym Testamencie jałmużna była znakiem dobroci okazywanej drugiemu człowiekowi. Człowiek pomagając potrzebującym, naśladuje samego Boga, który pierwszy okazał dobroć ludziom. Autor Księgi Syracydesa poucza nas, że jako akt religijny prowadzi ona do przebaczenia grzechów: „Woda gasi płonący ogień, a jałmużna gładzi grzechy” (Syr 3, 30). Podobnie poucza nas autor księgi Tobiasza: „Jałmużna uwalnia od śmierci i oczyszcza z każdego grzechu. Ci, którzy dają jałmużnę, nasyceni będą życiem” (Tb 12, 8-9). Do dawania jałmużny zachęca sam Chrystus słowami: „Kiedy zaś Ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa” (Łk 6, 3). Czyn dobry w postaci jałmużny ma być całkowicie bezinteresowny i znany jedynie Bogu. Ważna jest nie tyle ilość czy wielkość złożonego daru, ile raczej wewnętrzne nastawienie dającego, czyli jego intencja. Potwierdza to sam Chrystus, kiedy chwali grosz wrzucony do skarbonki przez ubogą wdowę (por. Łk 4, 25). Wartość jałmużny jest jeszcze większa, jeśli dawana jest nie z tego, co zbywa, lecz z tego, co niezbędne, oraz jeśli świadczona jest chętnie, gdyż „radosnego dawcę miłuje Bóg” (2 Kor 6, 10). Podobnie w listach apostolskich znajdujemy zachęty do dzielenia się dobrami z potrzebującymi. Św. Jan Apostoł poucza: „Kto by miał majętność tego świata, a widziałby brata swego w potrzebie i zamknął przed nim serce swoje – jakże może w nim przebywać miłość Boża?” (1 J 3, 17). Św. Jakub zaś ostrzega: „Sąd bowiem bez miłosierdzia spotka tego, który miłosierdzia nie czyni, a miłosierdzie przewyższa sąd” (Jk 2, 13). Jałmużna w każdej postaci powinna być wyrazem miłości Boga.
Ważne jest właściwe rozumienie i praktykowanie jałmużny. Dzielić się można nie tylko dobrami materialnymi, ale także duchowymi. Jałmużna bowiem nie jest jedynie formą materialnej pomocy świadczonej potrzebującemu. Zwracał na to uwagę już św. Cezary z Arles: „Wiecie bowiem doskonale, że są dwa rodzaje jałmużny: pierwszy – dać głodnemu kęs chleba, drugi zaś posłużyć niewiedzącemu wiedzą. Jeżeli obfitujesz w coś, czym mógłbyś okazać pomoc ciału, Bogu niech będą dzięki! Jeżeli nie masz czym ciała nakarmić, wzmocnij duszę słowem Bożym”.
Jałmużna chrześcijańska różni się od wszelkiego rodzaju działań filantropijnych czy nawet akcji humanitarnych ze względu na motywy, z których wynika. Nierzadko bowiem działania te związane są z bardziej lub mniej wyraźną intencją zdobycia rozgłosu (reklamy, wszelkiego typu tzw. sponsoring) lub zaspokojenia potrzeby publicznego uznania. Tymczasem głównym motywem dawania jałmużny powinna być miłość Boga i bliźniego w duchu słów samego Chrystusa: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40). Jałmużną jest także dar przebaczenia temu, kto zgrzeszył względem nas. Przebaczając innym, sami otrzymujemy od Boga przebaczenie własnych grzechów. Jałmużna przyczynia się także do tego, że modlitwy zanoszone do Boga będą przez Niego przyjęte i wysłuchane. Św. Augustyn pisze: „Czyńcie jałmużnę, aby wasze modlitwy były wysłuchane przez Boga i aby wam pomógł poprawić wasze życie”.
Nowenna do Bożego Miłosierdzia
Nowenna do Bożego Miłosierdzia jest jedną z form kultu, które Jezus przekazał przez św. Faustynę Kowalską. Jest to szczególna modlitwa przygotowująca nas do Święta Miłosierdzia Bożego, odmawiana przez dziewięć dni, począwszy od Wielkiego Piątku. Sam Jezus polecił Siostrze Faustynie odprawianie tej nowenny i wyjaśnił jej sens. W Dzienniczku znajdziemy słowa: „Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju Mojego miłosierdzia, aby zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia” (Dz. 1209). Nowenna ta nie jest tylko osobistą modlitwą, ale wielką misją duchową. Człowiek modlący się w ten sposób prowadzi innych ludzi do Jezusa. Każdego dnia nowenny modlitwa obejmuje inną grupę dusz. Jezus sam wskazał Faustynie, kogo ma przyprowadzać do Jego Serca. Są to między innymi: wszyscy ludzie, kapłani i osoby zakonne, dusze pobożne i wierne, grzesznicy, dusze cierpiące, a także ci, którzy jeszcze nie znają Boga. W ten sposób nowenna obejmuje cały świat – nikt nie jest pominięty.
W Nowennie na prośbę Jezusa wprowadzamy dusze do Jego Serca. Nie jest to tylko obraz poetycki czy pobożne wyrażenie, ale rzeczywistość zakorzeniona w wierze Kościoła, którą w szczególny sposób ukazała św. Faustyna Kowalska. Najpierw trzeba zauważyć, że Serce Jezusa w teologii oznacza całą Jego osobę – Jego miłość, wolę zbawienia człowieka i nieskończone miłosierdzie. Gdy mówimy o „wprowadzaniu dusz do Serca Jezusa”, mówimy w istocie o powierzaniu ich samej miłości Boga, o oddawaniu ich Temu, który najlepiej zna człowieka i pragnie jego zbawienia.
Nowenna uczy nas bardzo ważnej postawy – troski o innych. W świecie, w którym człowiek często skupia się tylko na sobie, Jezus zaprasza, aby modlić się za wszystkich. Każdego dnia mamy wprowadzać różne grupy ludzi do Jego Serca, jakby prowadzić ich do źródła łaski. To piękny obraz Kościoła jako wspólnoty, w której jedni modlą się za drugich. Nowenna do Bożego Miłosierdzia pokazuje także, jak wielka jest miłość Boga. Jego Serce jest otwarte dla każdego: dla świętych i grzeszników, dla wierzących i tych, którzy jeszcze Go nie znają. Nikt nie jest wykluczony z Jego miłosierdzia.
Jak rozumieć tekst Koronki do Bożego Miłosierdzia?
Jedną z form kultu Bożego Miłosierdzia, przekazaną przez Świętą Siostrę Faustynę Kowalską, jest modlitwa Koronki. Jest ona głęboko zakorzeniona w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Jej treść i duchowość prowadzą nas do odkrywania nieskończonego miłosierdzia Boga, które objawiło się najpełniej właśnie na krzyżu. Jezus podyktował Siostrze Faustynie słowa koronki w Wilnie w 1935 roku. W wizji święta zobaczyła anioła, który miał ukarać ziemię za grzechy, jednak dzięki modlitwie, której nauczył ją Chrystus, kara została oddalona. Jezus polecił jej odmawiać tę modlitwę jako sposób wypraszania miłosierdzia dla świata. Powiedział także, że przez nią można uprosić wiele łask, szczególnie dla grzeszników i konających.
Koronka do Bożego Miłosierdzia jest ściśle związana z męką Pana Jezusa. Każde jej wezwanie odwołuje się do ofiary Chrystusa złożonej na krzyżu. Najważniejsze słowa modlitwy brzmią: „Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i całego świata”. W tym akcie wierzący zwraca się bezpośrednio do Boga Ojca, ofiarując Mu to, co najcenniejsze – zbawczą ofiarę Jego Syna. Jest to niezwykle głęboka prawda teologiczna: człowiek sam z siebie nie jest w stanie wynagrodzić za swoje grzechy, ale może zwracać się do Boga Ojca, powołując się na zasługi męki Jezusa. To właśnie ofiara Chrystusa – Jego cierpienie, przelana krew i oddane życie – stanowi fundament naszego zbawienia i źródło wszelkiego miłosierdzia.
W kolejnych wezwaniach koronki powtarzamy słowa: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”. Tym samym nieustannie przywołujemy mękę Jezusa jako argument w naszej modlitwie. Prosimy Boga Ojca, aby spojrzał na cierpienie swojego Syna i ze względu na nie okazał światu miłosierdzie. Koronka jest więc nie tylko modlitwą błagalną, ale także kontemplacją męki Chrystusa. Pomaga wierzącym zatrzymać się nad tajemnicą krzyża i uświadomić sobie, jak wielką cenę zapłacił Jezus za nasze zbawienie. Jednocześnie przypomina, że miłosierdzie Boga jest większe niż każdy grzech.
Podsumowując, koronka do Bożego Miłosierdzia jest modlitwą głęboko chrystologiczną i jednocześnie skierowaną do Boga Ojca. Uczy nas, że źródłem wszelkiej nadziei jest męka i ofiara Jezusa Chrystusa. Przez tę modlitwę wierzący staje przed Ojcem nie z własnymi zasługami, lecz z największym darem – ofiarą Jego Syna – i z ufnością prosi o miłosierdzie dla siebie i całego świata.
Katecheza, 26 kwietnia 2026.
W jaki sposób praktykować Godzinę Miłosierdzia?
Kolejną formą kultu Bożego Miłosierdzia, przekazaną przez Świętą Siostrę Faustynę Kowalską, jest praktykowanie Godziny Miłosierdzia o 15:00. Jest to moment dnia, w którym wspominamy śmierć Jezusa na krzyżu i przebicie Jego Serce. W tym czasie Zbawiciel pragnie, abyśmy z ufnością zwracali się do Niego z modlitwą, prosząc o miłosierdzie dla siebie i dla całego świata.
Godzina 15:00 nie jest wybrana przypadkowo. To właśnie o tej godzinie Jezus wypowiedział słowa: „Wykonało się!” (J 19,30) i oddał ducha, a Jego Serce zostało przebite włócznią (J 19,34). W tym akcie miłość Boga do człowieka stała się najbardziej namacalna – z przebitego Serca wypłynęła krew i woda, źródło życia i zbawienia dla każdego człowieka. Święta Faustyna zanotowała słowa Jezusa: „O trzeciej godzinie błagaj mojego miłosierdzia, szczególnie dla grzeszników, i choć przez krótki moment zagłębiaj się w mojej męce, szczególnie w moim opuszczeniu w chwili konania. Jest to godzina wielkiego miłosierdzia dla świata całego. Pozwolę ci wniknąć w mój śmiertelny smutek; w tej godzinie nie odmówię duszy niczego, która mnie prosi przez mękę moją (Dz. 1320).
Jezus żądał od świętej Faustyny, aby w godzinie 15:00 szczególnie rozważała Jego mękę.Przypominam ci córko moja, że ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu moim, uwielbiając i wysławiając je; wzywaj jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych grzeszników, bo w tej chwili zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy. W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych; w tej godzinie stała się łaska dla świata całego - miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość. Córko moja, staraj się w tej godzinie odprawiać drogę krzyżową, o ile ci na to obowiązki pozwolą; a jeżeli nie możesz odprawić drogi krzyżowej, to przynajmniej wstąp na chwilę do kaplicy i uczcij moje serce, które jest pełne miłosierdzia w Najświętszym Sakramencie; a jeżeli nie możesz wstąpić do kaplicy, pogrąż się w modlitwie tam, gdzie jesteś, chociaż przez króciutką chwilę”.(Dz. 1572). Każde wspomnienie cierpienia Chrystusa na krzyżu miało św. Faustynę prowadzić do głębszego zrozumienia Jego miłosierdzia i zachęcać do ofiarowania swoich modlitw w intencji świata. W ten sposób godzina 15:00 stała się dla niej czasem kontemplacji tajemnicy męki Pańskiej.
Praktykowanie godziny 15:00 jest głęboko związane z męką Chrystusa. Patrząc na krzyż i na przebite Serce Jezusa, uczymy się, że źródłem nadziei jest Jego męka i śmierć. Nie możemy sami wynagrodzić Bogu za nasze grzechy, ale możemy odwoływać się do zasług Chrystusa. Nasza modlitwa w godzinie 15 przypomina Bogu Ojcu, że Jego Syn zapłacił najwyższą cenę za nasze zbawienie i że miłosierdzie Boże jest większe niż każdy grzech.
Godzina 15:00 uczy nas również kontemplacji. Zatrzymując się w tym czasie na chwilę refleksji, możemy lepiej zrozumieć tajemnicę krzyża i wartość ofiary Jezusa. To moment, w którym nasze serca spotykają się z Jego przebitym Sercem – miejscem największej miłości, jaka kiedykolwiek istniała.
Katecheza 29 marca 2026.
Jak interpretować tło wizerunku Jezusa Miłosiernego?
Tło obrazu Jezusa Miłosiernego w wersji wileńskiej, autorstwa Eugeniusz Kazimirowskiego, pomaga nam głębiej zrozumieć przesłanie całego wizerunku. Obraz posiada ciemne, jednolite tło. Nie ma tam żadnych szczegółów ani konkretnych detali. Ta prostota nie jest przypadkowa – kieruje naszą uwagę na Jezusa i ukazuje ważną prawdę o Jego działaniu w świecie.
Na tle tej ciemności wyraźnie widać postać Jezusa, który kroczy w stronę człowieka. Nie stoi w miejscu ani nie jest daleki – idzie, zbliża się, wychodzi naprzeciw. To bardzo ważny znak: Bóg nie czeka, aż człowiek sam do Niego przyjdzie, ale pierwszy podejmuje inicjatywę. Wchodzi w ludzkie życie, nawet wtedy, gdy jest ono pełne trudności, grzechu czy zagubienia. Ciemne tło można rozumieć jako symbol mroków życia: lęku, cierpienia, niepewności, a także grzechu. Każdy człowiek doświadcza takich momentów, kiedy wszystko wydaje się trudne i niezrozumiałe. Właśnie w taką rzeczywistość wchodzi Jezus. Na tle ciemności Jego postać staje się jak światło – jasna, spokojna i pełna pokoju. Promienie wychodzące z Jego serca jeszcze bardziej podkreślają, że przynosi On łaskę, która rozprasza mrok.
To przesłanie obrazu znajduje potwierdzenie w słowach Pisma Świętego. Jezus mówi o sobie: „Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8,12). Te słowa doskonale oddają sens obrazu. Jezus nie tylko mówi o świetle – On sam jest światłem, które prowadzi człowieka przez ciemności życia. Kto Mu zaufa, nie pozostaje sam w swoich trudnościach. Warto także zauważyć, że brak konkretnego tła oznacza, iż Jezus przychodzi do każdego człowieka – niezależnie od miejsca i czasu. Nie jest związany z jednym środowiskiem. Jego miłosierdzie jest uniwersalne. Każdy może zobaczyć w tym obrazie swoją własną historię i swoje życie.
Wpatrując się w obraz i uwzględniając symbolikę poszczególnych jego elementów uczymy się kilku ważnych prawd. Po pierwsze, że Jezus przychodzi do człowieka pierwszy i nieustannie wychodzi mu naprzeciw. Po drugie, że nawet największe ciemności nie są w stanie zatrzymać Jego światła. Po trzecie, że każdy człowiek – bez względu na swoją sytuację – może spotkać Jezusa, który przynosi pokój i nadzieję. Patrząc na ten obraz, jesteśmy zaproszeni, aby zobaczyć w nim nie tylko piękny wizerunek, ale rzeczywistość naszego życia. Jezus idzie także do nas. Wchodzi w nasze codzienne sprawy, nasze trudności i nasze lęki. A jeśli pozwolimy Mu działać, Jego światło rozjaśni nawet najciemniejsze miejsca naszego serca.


