Znam kilka takich sytuacji, w których czyjś zarobek lub dobrobyt był uzależniony od światopoglądu. Dla przykładu był taki film pt.: „Bóg nie umarł”. W tym filmie wykładowca był ateistą i tego samego wymagał od swoich studentów. Kiedy jeden student nie chciał się temu podporządkować musiał się liczyć z konsekwencjami. Słyszałem kiedyś prywatnym zakładzie pracy, w którym pracownicy należący do pewnego odłamu religijnego mogli liczyć na większe przywileje i wyższe wynagrodzenia. Podobnie dzieje się w partiach politycznych i na stanowiskach państwowych w zależności od tego, która ekipa jest przy władzy. Takie podejście nas denerwuje i razi niesprawiedliwością. Ale to już było wiele wieków temu. Za czasów proroka Izajasza w podobny sposób kupowano sobie ludzi. Zwłaszcza w biednym izraelskim społeczeństwie łatwo było dać parę groszy, żeby ludzie mogli kupić sobie ludzi za jedzenie i wodę. Za niewielkie dochody – jakąś przysłowiową miskę zupy – ludzie porzucali wiarę w Boga i tradycję Ojców. Prorok przeciwstawiał się takiemu zachowaniu. Wołał o wodzie żywej, która jest dostępna za darmo: „Wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! […] Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę – na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw”.

         Dzisiaj na naszych oczach dzieje się podobnie. Bierzemy udział i obserwujemy gonitwę za lepszym losem, choć los ludzi w naszej części świata nigdy nie był tak dobry jak dzisiaj. Mimo to nigdy chyba aż tak nie narzekaliśmy i aż tak nie goniliśmy za tym, żeby mieć lepiej i więcej. Ktoś w mediach wmawia nam czego potrzebujemy, za czym mamy gonić i czego jeszcze nam brakuje a my – od razu podświadomie chcemy to wszystko mieć i gonimy jeszcze szybciej. Wydaje nam się, że za wszystko trzeba dzisiaj płacić. Z tego powodu w naszej gonitwie mamy coraz mniej czasu i sił na sprawy Boże i duchowe. A przecież Eucharystia to jest chleb, który nasyca każdy głód, a Słowo Boże to żywa woda, która gasi wszystkie pragnienia.

         Przecież nasi przodkowie przezywali naprawdę ciężkie czasy i nie porzucili Boga i wiary. Św. Paweł żył i działał w czasach, w których młody jeszcze Kościół cierpiał bardzo wiele prześladowań. Wtedy właśnie apostoł napisał: „Któż nas może odłączyć od miłości Chrystusowej? Utrapienie, ucisk czy prześladowanie, głód czy nagość, niebezpieczeństwo czy miecz? Ale we wszystkim tym odnosimy pełne zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował. I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani co jest wysoko, ani co głęboko, ani jakiekolwiek inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. Jak bardzo zawstydzają nas te słowa w dzisiejszych czasach. Jakie rzeczy dzisiaj sprawiają, że ludzie porzucają wiarę? A coś się nie podoba w nauczaniu Kościoła, a kapłani sieją zgorszenie, a trzeba żyć z jedną żoną lub jednym mężem przez całe życie, a nikt mi nie będzie mówił co mi wolno a co nie, a religia jest na ostatniej lekcji, a katolicy są obłudni i nie są święci, i wiele takich. Jak łatwo zapomnieć, że w ten sposób człowiek odcina się od darmowego Chleba Eucharystii dającego życie wieczne i darmowej Wody Bożego Słowa, które gasi wszelkie pragnienia.

         Przesłania i Chlebie Żywym i Żywej Wodzie dopełnia dzisiejsza Ewangelia. W niej Chrystus Pan dowiedział się o męczeńskiej śmierci krewniaka – św. Jana Chrzciciela. Chciał się usunąć na bok, żeby przeżyć żałobę. Ale ludzie zaraz się zbiegli i Pan Jezus odłożył swoje sprawy na bok: nauczał i uzdrawiał. W końcu zmęczeni Apostołowie prosili, żeby Pan Jezus odprawił ludzi. A Pan Jezus wtedy przypomniał swoim uczniom o Żywym Chlebie i Wodzie. Wtedy Apostołowie zrozumieli, że nie wolno lekceważyć bliźnich, że trzeba dbać o potrzeby innych, a nie tylko o własne, że trzeba się dzielić nawet wtedy, kiedy wydaje się, że nie wystarczy dla wszystkich. Okazało się, że pięcioma chlebami i dwiema rybami najadła się kilkutysięczna rzesza ludzi a jeszcze wiele zostało. Nie darmo Słowo Boże mówi: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i Jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane”, a w winnym miejscu: „Kto ma, temu będzie dodane i nadmiar mieć będzie” i nikomu niczego nie zabraknie. Tak jak nie zabrakło w ciężkich czasach, kiedy ludzie mimo wszystko trwali przy Chrystusie, tak niczego nie zabraknie nikomu dzisiaj w dobrych czasach, bo jak mówią słowa Psalmu: „Pan jest łagodny i miłosierny, nieskory do gniewu i bardzo łaskawy. Pan jest dobry dla wszystkich, a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył”.

Jak bardzo scena rozmnożenia chleba emanuje spokojem i Bożą miłością. Pora była późna a wszyscy głodni i zmęczeni. A Pan Jezus zgromadził ludzi i kazał im usiąść, a następnie cierpliwie i powoli rozdzielał tę wieczerzę. Jak bardzo różni się postawa Pana Jezusa i ludu zgromadzonego wokoło niego od obecnej gonitwy z jaką mamy do czynienia na tym świecie. Tymczasem Pan Jezus wymaga cierpliwości, czasu poświęconego na słuchanie Bożego Słowa i tworzenie wspólnoty, w której człowiek duchowo odpoczywa i ani się obejrzy, jak wszystkie jego doczesne potrzeby też zdąży zaspokoić.

Ks. B. Krzos

 

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2020 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
DMC Firewall is a Joomla Security extension!