Dzisiaj słyszymy przypowieść o skarbie ukrytym w roli. Pewien człowiek odnalazł skarb zakopany w cudzym polu, poszedł i za wszystko, co miał, kupił ten kawałek pola.

         Czasem słyszy się różne opowieści o tym, jak ktoś znajduje na strychu jakieś stare pieniądze, powiedzmy pliku starych banknotów jeszcze z Szopenem lub z Wyspiańskim, albo bony dolarowe na ładną sumkę. Czasem – szczególnie w starych budynkach – znajduje się pliki banknotów przedwojennych albo jakieś carskie papierowe ruble. Czy można to nazwać szczęściem czy raczej brakiem szczęścia? Ktoś kiedyś miał majątek, schował go zazdrośnie nie wiadomo gdzie, zapomniał o nim albo umarł, i tak naprawdę nikt na tym nie skorzystał. Wiele dobra zmarnowało się w ten sposób.

         W czasach Pana Jezusa też się takie sytuacje zdarzały. Różnice w majętności poszczególnych ludzi były wtedy bardzo wielkie: jedni mieli dosłownie wszystko, a drudzy nie mieli praktycznie nic. Bywało, że ktoś bogaty zakopywał swoje pieniądze w różnych miejscach swoich rozległych posiadłości. Czasem nawet nie zdawał sobie sprawy z tego ile i gdzie zakopał. Taki ukryty skarb mógł znaleźć biedny człowiek, który najmował się u bogatego do pracy na roli. To była szansa jedna na cale życie: sprzedać lub zastawić wszystko, co się posiadało i kupić ten kawałek ziemi. Prawdziwi Izraelici generalnie nie sprzedawali ziemi, bo uważali, ze jest to dziedzictwo ich przodków nadane im przez Pana Boga. Ziemię można było tylko wydzierżawić i to czasowo. Tylko ktoś mało wierzący i słabo przywiązany do wiary i tradycji przodków pozbywał się ziemi za pieniądze w tamtych czasach.

         Widzimy więc, że ta przypowieść – jak praktycznie każda wypowiedź Pana Jezusa – ma podwójne znaczenie. Zawiera pochwałę dla człowieka, który potrafił poświęcić wszystko, co miał, dla zdobycia prawdziwego skarbu. Zawiera też upomnienie dla człowieka, który posiadał skarby i lekkomyślnie je ukrywał; nie pamiętał o nich później i łatwo pozbywał się ziemi. Dlatego też dzisiejszą Ewangelię można też rozumieć w następujący sposób: Skarbem ukrytym w ziemi jest Królestwo Boże. Ziemią jest Ziemia Obiecana i całe dziedzictwo Starego Testamentu, które Bóg jak dobry Ojciec zostawił niejako w spadku swoim dzieciom. Tajemnica Królestwa Bożego była faktycznie ukryta w Ziemi Obiecanej, bo właśnie tam działy się wszystkie wydarzenia zbawcze, które zapowiadały przyjście Zbawiciela i powoli przygotowywały wiernych Izraelitów na ten moment. Słyszymy dzisiaj w pierwszym czytaniu o królu Salomonie, który jest uznawany za najmądrzejszego z ludzi. Tej mądrości nie nabył sobie sam, choć na pewno dużo się uczył i poznawał. Tę mądrość wyprosił u Pana Boga, kiedy poświęcił Mu wszystko na początku swojego panowania. Dzięki Bożej Mądrości Dom Króla Dawida strzegł tajemnicy zbawienia, przykazań, proroctw i zapowiedzi Zbawiciela. To były dawne czasy, kiedy ludzie zwracali się do Pana Boga o mądrość i w Bożej Mądrości żyli.

         Niestety czas płynął i po mądrych przodkach przyszli nie do końca mądrzy następcy. Współcześni Panu Jezusowi Izraelici nie szanowali już Bożej Mądrości,
tradycji i wiary ojców. Posiadali skarb ukryty w Ziemi Obiecanej, ale podchodzili do niego lekkomyślnie i potrafili zamieniać go na doczesne korzyści. Do nich przychodzili biedacy, czyli ludzie pochodzenia pogańskiego, którzy schodzili się do Pana Jezusa, pokorni i świadomi własnych braków i słabości. To oni znaleźli w Sowach i czynach Pana Jezusa prawdziwy skarb – Królestwo Boże – i tak jak Jakub za miskę soczewicy kupił przywilej pierwszeństwa od starszego brata Ezawa, tak ci nabyli od słabo wierzących Izraelitów całe dobrodziejstwo, dziedzictwo wiary ich przodków z Dawidem i Salomonem na czele. Stali się przez to nowymi dziedzicami Ziemi Obiecanej i zarazem wszystkiego, co Pan Bóg przygotował dla swojego Ludu Wybranego. Wierni Chrystusowi byli gotowi poświęcić za znaleziony skarb zbawienia nawet swoje życie.

         Mijają kolejne lata i wieki. Teraz to my w chrześcijańskiej Europie jesteśmy dziedzicami obietnic Boga. Prośmy dla nas o mądrość na wzór Salomona. Ten skarb wiary chrześcijańskiej jest ukryty w ziemi Polskiej, Francuskiej, Hiszpańskiej, Niemieckiej, Włoskiej i innych. Nie daj Boże, żebyśmy w lekkomyślny sposób pozbywali się tego dziedzictwa, jak widzimy robią to nasi bracia w Europie. Strzeżmy skarbu chrześcijańskiego dziedzictwa, za które tylu naszych przodków zapłaciło cenę swojego życia – oddali wszystko, co mieli.

Ks. B. Krzos

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2020 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Our website is protected by DMC Firewall!