Kiedy jako dzieci byliśmy gdzieś wysyłani, np. po zakupy, albo wychodziliśmy do szkoły towarzyszyły nam zawsze „przestrogi” rodziców: „tylko nie wpadnij pod samochód!”, „tylko nie zgub portfela”, „tylko nie zmarznij” itp. Bywało, że takie „przestrogi” irytowały, bo wydawały się oczywiste. Jednak one osiągały swój cel. Irytacja czy uśmiech z powodu takiej naiwnej „przestrogi” sprawiały, że młody człowiek wychodząc z domu myślał właśnie o tym, co powinien. Inaczej pewnie pobiegłby z głową w chmurach albo myśląc o „niebieskich migdałach” i być może rzeczywiście zgubiłby portfel, zapomniał kupić co trzeba albo nie uważał na przejściu przez jezdnię. Poza tym, nie możemy zapominać, że nasze mamy ostrzegały nas tak z miłości. Miłość trudno wyrazić słowami, dlatego wyrażana w ten sposób brzmi wręcz naiwnie. Takie naiwne, wręcz nadopiekuńcze i oczywiste przestrogi są wyrazem miłości, a zwłaszcza jak się powtarza: „bądź grzeczna”, „słuchaj się”, „zachowuj się ładnie”, itp.

         Kiedy czyta się pierwsze Księgo Pisma Świętego, w których jest opisane jak Pan Bóg – tak jak kochający Ojciec – wychowuje swój Lud Wybrany, to bardzo często powtarzają się tam ojcowskie przestrogi. W zasadzie cała Księga Powtórzonego Prawa, jak sam tytuł wskazuje, jest pełna powtarzanych wkoło wskazówek udzielanych przez Boga Ojca Ludowi Wybranemu. Brzmią one tak, jakby kochający ojciec powtarzał ciągle i ciągle wskazówki swoim niedojrzałym jeszcze dzieciom. Takie słowa usłyszeliśmy w dzisiejszym pierwszym czytaniu: „słuchaj się synku swojego Ojca, abyś długo żył”, „słuchaj się synku twojego Ojca, a dostaniesz ziemię opływającą w mleko i miód”, „słuchaj się synu swojego Ojca, miłuj Go ponad wszystko i wy – dzieci miłujcie się wzajemnie”. We wszystkich wskazówkach miłosiernego Ojca powtarza się jednak jeden zwrot. Jest to słynne Szemma Izrael, co znaczy: słuchaj Izraelu! Te słowa powtarzają się tak często jak przestrogi ojca i matki do dzieci. Te właśnie słowa stoją na początku Dekalogu. Są to słowa jak znak krzyża w każdej modlitwie, jak Kyrie Eleison czyli „Panie zmiłuj się nad nami” w każdej litanii.

         W dzisiejszej Ewangelii uczony w Piśmie zapytał Pana Jezusa o to, które z przykazań jest najważniejsze. To pytanie niesie ze sobą wielorakie konsekwencje. Wiedząc, które jest najważniejsze przykazanie można określić, który dobry uczynek jest najlepszy, a który grzech największy. Zaraz można by myśleć, że warto w pracy nad sobą skupić się nad tym, żeby tego najważniejszego grzechu nie było i żeby najważniejszych dobrych uczynków było jak najwięcej, a pozostałe zasługi i grzechy mogą pozostać na dalszym planie. Pytanie o najważniejsze przykazanie mogłoby sugerować pewien wybór: którą część z przykazań i zasad zachowuję, której bezwzględnie nie łamię, a do której podchodzę luźniej.

Tymczasem Pan Jezus mówi, że najważniejszym przykazaniem są słowa: „słuchaj Izraelu”. To znaczy, kiedy naprawdę słuchasz Boga i starasz się zrozumieć, co ma do powiedzenia, zaczynasz kochać Pana Boga ponad wszystko, a bliźniego jak siebie samego. Wtedy wszystkie przykazania leżą ci na sercu jednakowo, nie wybierasz, tylko dajesz radę zachowywać wszystkie, bo zachowujesz je z miłości. Jeśli kochasz Pana Boga to jest on dla Ciebie jedyny, szanujesz Jego imię i odwiedzasz Go w kościele. Jeśli kochasz bliźniego to szanujesz rodziców, nie zabijesz, nie cudzołożysz, nie kradniesz ani nie kłamiesz a dodatkowo nie pożądasz ani człowieka ani rzeczy. Słowa Pana Jezusa działają też w drugą stronę: największym grzechem jest niesłuchanie czyli nieposłuszeństwo Panu Bogu. To nieposłuszeństwo było grzechem pierworodnym i ono znajduje się w każdym grzechu jak pestka w jabłku.

Słuchaj Izraelu, słuchaj, to znaczy nadstawiaj ucha i wierz w to, co usłyszysz, bo wiara rodzi się ze słuchania. Bruno Ferrero w jednym ze swoich opowiadań opisywał zasłuchanego człowieka siedzącego na ławeczce pod jakimś małym drzewkiem na gwarnej ulicy Manhattanu. Jakiś przechodzień w krawacie i z aktówką zapytał siedzącego, czego słucha z taką przyjemnością w hałasie ulicy. Na co ten odpowiedział, że tu, na maleńkim trawniczku gra świerszcz i szkoda, że ludzie mijają go i nie potrafią się zasłuchać. Oczywiście młody biznesmen dziwił się, że siedzący wymaga rzeczy niemożliwej, no bo jak ludzie mogliby nawet usłyszeć dźwięk świerszcza w takim hałasie. Wtedy siedzący człowiek wyciągnął z kieszeni monetę i rzucił ją na chodnik. Kiedy cicho brzęknęła o płytki kilkoro ludzi się obejrzało, mimo, że dźwięk był równie cichy jak muzyka świerszcza. Człowiek jednak przytępił swój słuch, ale przytępił go w ten sposób, że słyszy wybiórczo, tylko to, co chce. Pan Bóg przemawia w ciszy Słuchaj Boga, a nie będziesz miał problemów ze sprostaniem wszystkiemu, czego życie od Ciebie wymaga. Miłuj Boga i bliźniego, a żadne przykazanie nie będzie dla ciebie ciężkie. Słuchaj Pana Boga, bo na tym przykazaniu opiera się całe prawo Dekalogu. Słuchaj, a niedaleko będziesz od Królestwa Bożego.

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2018 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Free visitor tracking, live stats, counter, conversions for Joomla, Wordpress, Drupal, Magento and Prestashop
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd