Dzisiaj chciałbym się odnieść do Psalmu 23, który śpiewamy w tę niedzielę. „Pan jest moim Pasterzem, niczego mi nie braknie”. Jest to jeden z najpiękniejszych, najbardziej znanych i lubianych fragmentów Biblii. Jest bardzo chętnie cytowany we wszystkich religiach chrześcijańskich. Zawsze podobało mi się rozważanie, jakie poprowadził papież Benedykt XVI, dlatego w dzisiejszym słowie skorzystałem trochę z jego cennych myśli.

 

Słowa „Pan jest moim Pasterzem – niczego mi nie braknie” nawiązują do pastersko-koczowniczego trybu życia Ludu Wybranego, który dla nich był chlebem powszednim. Niestety słowa te dzisiaj nie przemawiają już tak mocno do mieszkańców bloków robiących zakupy w supermarketach. Dzisiaj można by porównać zażyłość między pasterzem a owcami do tej zażyłości jaka istnieje pomiędzy ludźmi a ich zwierzątkami domowymi. Ludzie – jak wiemy – bywają różni: mogą kochać, ale mogą też zdradzić. Natomiast dobrze wytresowane zwierzątka potrafią okazać naprawdę wiele uczucia, a do tego są zawsze wierne i doskonale oddane swoim właścicielom. Nie będzie w tym przesady jeśli powiem, że pomiędzy człowiekiem a jego np. psem istnieje jakaś szczególna więź, która przypomina atmosferę czułości i zaufania. Tak właśnie rozumiano dawniej więź między dobrym pasterzem a jego owcami: to on był właścicielem owiec, znał doskonale każdą z nich i wołał je po imieniu. Z kolei owce rozpoznawały głos swojego pasterza-właściciela i szły za nim posłusznie. Pasterz dbał o swoje owce, traktował je jak cenną własność i był gotowy bronić je, kiedy zaszła taka potrzeba. Dbał też o to, żeby były najedzone i żyły w spokoju – nikomu nie pozwalając ich dręczyć ani krzywdzić.

Skąd wzięły się takie niemalże idylliczne pasterskie, poetyckie obrazy w Psalmach? Tradycja przypisuje autorstwo tego Psalmu królowi Dawidowi, który jak wiemy wcześniej był pasterzem. Jak wielkie musiało być zaufanie i wiara jakimi darzył Dawid Pana Boga, jak bardzo musiał być ten człowiek w Panu Bogu zakochany. Do tego stopnia, że do opisania swoich uczuć król-pasterz użył najcenniejszych wspomnień, jakie każdy z nas posiada i chowa na dnie swojego serca – wspomnień szczęśliwego dzieciństwa i młodości. Nazwał Boga swoim Pasterzem, który pozwala mu leżeć na zielonych pastwiskach; prowadzi go nad wody, gdzie może odpocząć i orzeźwia jego duszę. Wiedzie go po ścieżkach właściwych ze względu na swoje imię.

Ta wizja roztacza się przed naszymi oczami kiedy modlimy się słowami Psalmu 23. Dla nas jest to uczucie porównywalne do tego, jakie czuje dziecko śpiące na kolanach swojego rodzica. Jest to odpoczynek nad wodą, na łące w cieniu drzewa w ciepły i pogodny dzień. Człowiek może wtedy odpoczywać bezpiecznie a nawet zasnąć, kiedy wie, że nic mu nie grozi i nic mu nie przeszkodzi.

Z tego powodu z serca Dawida wydobywają się słowa niezachwianej pewności i zaufania: „Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę zła się nie ulęknę bo Ty jesteś ze mną. Kij twój i laska pasterska są moją pociechą”. Papież Benedykt XVI napisał, że kiedy w Psalmie jest mowa o „ciemnej dolinie” w oryginale użyte są tam słowa mówiące o „dolinie śmierci”. Jeśli znamy historię życie króla Dawida, to wiemy, że on sam doświadczył przygnębienia w takiej dolinie. Kiedy pewnego dnia w obawie o swoje życie musiał uciekać z Jerozolimy przed buntownikami dowodzonymi przez jego własnego syna Absaloma, Dawid ruszył z miasta ku Górze Oliwnej. Ale po drodze musiał zejść w niesławną dolinę Gehenny, w której potem składano ofiary z ludzi. Tam właśnie król spotkał człowieka, który ubliżał mu rzucając w niego błotem i upokarzając go przed ludem. To wspomnienie użyte przez Dawida przywodzi na myśl wszystkie nieszczęścia i smutni, przez które przechodzi każdy z nas. Ale kiedy idziemy za Dobrym Pasterzem ciemna dolina śmierci w kończy się a my przechodzimy przez nią bez szwanku.

Wówczas Psalmista roztacza przed nami inną scenę. Oto owce zostają zaproszone do namiotu ich pasterza i posadzone przy jego stole. Głowy namaszcza im olejkiem a kielich ich – pełny po brzegi. Tego nikt z nas nie robi dla swoich zwierzątek. Tak traktujemy tylko ludzi – własne dzieci lub gości naszego domu. Zatem nagle z owcy podległej pasterzowi stajemy się członkami Jego rodziny. Pasterz podnosi nas na wyższy poziom egzystencji, dokładnie tak, jak kiedyś przez ręce Bożego męża Samuela namaścił młodego pasterza Dawida na króla. Namaszczenie olejkiem radości w naszych czasach przypomina użycie dobrych i pachnących perfum zaraz po odprężającej i odświeżającej kąpieli. W Psalmie 23 jest to zapowiedź łaski doznawanej przez nas w sakramentach, w których przez namaszczeni Krzyżmem Świętym stajemy się dziećmi Bożymi.

Opisana w Psalmie wędrówka do miejsca odpoczynku, w którym czeka otwarty na oścież namiot pasterza zaczyna powoli przypominać pielgrzymkę do Domu Ojca, o którym jest napisane: „Zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy”. Jest to zapowiedź nieba – miejsca tak dobrego, że kto raz się tam dostanie nigdy nie będzie chciał go opuścić, żyjąc w radości swojego Pana i Pasterza na wieki.

Ks. B.Krzos

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2018 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Free visitor tracking, live stats, counter, conversions for Joomla, Wordpress, Drupal, Magento and Prestashop
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd