Pan Jezus dzisiaj opowiada nam przypowieść o ziarnku gorczycy. Ziarnko to jest maleńkie, ostre i aromatyczne w smaku. To są te małe ziarenka, które znajdujemy w musztardzie. W językach gorczyca i musztarda to synonimy (po angielsku gorczyca jest „mustard” a po ukraińsku musztarda nazywa się „horczica”). Ziarno gorczycy zagrało rolę narzędzia zbawienia w Dziadach Adama Mickiewicza, kiedy o posługę prosiło dwoje zmarłych dzieci, które za życia nie zdążyły ani razu cierpieć: „Nie o pączki, mleczka, chrusty: prosim gorczycy dwa ziarna; a ta usługa tak marna stanie za wszystkie odpusty. Bo słuchajcie i zważcie u siebie, że według Bożego rozkazu: kto nie doznał goryczy ni razu, ten nie dozna słodyczy w niebie.

Zresztą podobnie rozumie gorczycę św. Augustyn: jako ostrą przyprawę usuwającą trucizny i ułatwiającą trawienie: „ziarno gorczycy związane jest z gorliwością wiary, dlatego, że […] usuwa trucizny”. Gorliwość wiary dla Augustyna to była też gorycz wiary. Mamy w Apokalipsie w rozdziale 10 opisane, kiedy apostoł spożywa Słowo Boże, co jest symbolem doskonałego przyjęcia Słowa Bożego, jego wnętrzności napełniają się goryczą (por. Ap 10,10). Przecież Słowo Boże jest samą prawdą, a czy prawda nie jest czasem jak gorzka pigułka? To dlatego Pan Jezus nazywa Królestwo Boże gorczycą. Królestwo Boże, Zbawienie, Słowo Boże, wszystko to istotnie jest jak ostra musztarda: sama nie jest pokarmem, ale potrafi nadać smak nawet najprostszemu jedzeniu – naszej codzienności – czyni ją szlachetną w smaku, zabija mdły smak codzienności, czasem ułatwia jej przełknięcie i strawienie. Jednocześnie co trzeba to wypali, gorzkawy smak symbolizuje cierpienie – niezbędne do Zbawienia i nierozdzielnie związane z życiem Bożym Słowem. Kto nie czuje goryczki przez Boże Słowo, to znaczy, że jeszcze Go dobrze nie przyjął i nie ma Go w ustach. I Kościół Święty, który jest zaczątkiem Królestwa Bożego tu na ziemi też nie ma być słodki, lekki łatwy i przyjemny – bywa ostry a czasem nawet gorzki. Kto naprawdę jest w Kościele a nie tylko ociera się o Niego od większego święta, kto żyje życiem Kościoła niestety nie raz czuje tę goryczkę. Ale św. Jan Chryzostom przypomina, że dzisiejsza Ewangelia jest po to, żeby człowiek doświadczający jakiejkolwiek goryczy w związku ze swoją wiarą wiedział, że to jest właśnie tak jak powinno być – to nie awaria i – pozwolę sobie powiedzieć żartobliwie – „proszę nie regulować odbiornika”.

Królestwo Boże podobne jest do ziarna, które ktoś wrzucił w ziemię. Św. Hieronim – pierwszy tłumacz Pisma Świętego – zastanawiał się, kto jest tym człowiekiem, który posiał ziarno w ziemię. Jedni mówią, że to Pan Jezus, który jako Siewca posiewa maleńkie ziarenka w naszych sercach. A inni mówią, że to każdy z nas sam ucząc się, czytając, słuchając sieje ziarenka w glebę swojego serca. Ziarno gorczycy jest najmniejsze ze wszystkich ziaren, które zasiewamy w sercach. Głoszenie Ewangelii jest najmniejszą z nauk. Poza świadectwami nie ma bowiem dowodu, że Bóg stał się człowiekiem, że umarł i że zmartwychwstał. Jest tylko gorycz krzyżowej ofiary; rzec by można – gorczyca krzyżowej ofiary. Kiedy się to porówna z kolorowymi programami rozrywkowymi, serialami i innymi „bzdurami” nie może dziwić, że ziarno Ewangelii jest najmniejszym z ziaren. Ziarno Ewangelii jest najmniejsze, ponieważ uczniowie są słabi. Jesteśmy tylko ludźmi a nie koncernem medialnym. Ziarno gorczycy przypomina nasiona trawy albo innego ziela – niczym się nie różni od nasion polnych chwastów. Dopiero kiedy rośnie – zadziwia. Nie dziwmy się, że organizacja Kościoła ma w życiu doczesnym pozory organizacji świeckiej czy fundacji czy firmy – jakich wiele jest na świecie. Jednak pozory mylą. W czasie kiedy Królestwo Boże jest ziarnem – nie odróżnisz go od chwastu. Dopiero kiedy rośnie w sercu, kiedy się zakorzenia, wiara staje się w sercu wiernego jak wielkie drzewo. To drzewo zwabia ptaki niebieskie. Te ptaki niebieskie to aniołowie, którzy przylatują odpoczywać w jego cieniu i koją serce wiernego swoim śpiewem. Wiara wyrastała jak ziarnko gorczycy w duszach świętych. Tak było np. ze św. Franciszkiem, do którego według legendy przylatywały ptaki, jak do drzewa wyrosłego z małego ziarenka Ewangelii a on mówił ptakom kazania. Ptaki podniebne w dawnych czasach zawsze były obiektem tęsknoty człowieka, który przykuty do ziemi chciał wzlecieć jak one. Ptaki podniebne są symbolem najbardziej wzniosłych pragnień i marzeń człowieka. Początkowo są nieosiągalne, ale kiedy ziarenko Ewangelii zakiełkuje w sercu i urośnie – kiedy wykorzeni wszystkie chwasty i samo stanie się drzewem, ptaki podniebne same przylecą w jego cień i się zagnieżdżą. To znaczy, coś, co dotąd było dla człowieka tęsknotą i nieosiągalnym marzeniem teraz wszystko jest w zasięgu ręki. Prości i pokorni ludzie, w których sercach rośnie gorczyczne ziarno Ewangelii potrafią dokonywać dzieł w skali kraju i świata, które tylko śnią się filozofom. Pan Jezus mówił kiedyś do uczniów: przypatrzcie się ptakom niebieskim (Mt 6,24-25). One są postawione nam za przykład – zlatują się i gnieżdżą w cieniu drzewa wyrosłego z ziarna gorczycy. My powinniśmy trzymać się jak te ptaki w cieniu takich ludzi, w których sercu ziarno Ewangelii zostało przyjęte i rozrosło się jak wielkie drzewo. Pan Jezus mówi do nas w przypowieściach, bo one są jak ziarna. Są maleńkie i proste, ale w nich drzemie ukryta moc, jak wielki dąb drzemie w każdym małym żołędziu. 

Ks. B. Krzos

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2018 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Free visitor tracking, live stats, counter, conversions for Joomla, Wordpress, Drupal, Magento and Prestashop
DMC Firewall is a Joomla Security extension!