Słowa dzisiejszej Ewangelii pochodzą z mowy Pana Jezusa wypowiedzianej w czasie Ostatniej Wieczerzy. Benedykt XVI napisał, że Ewangelia św. Jana dzieli się na dwie części: do ostatniej wieczerzy jest nazywana Ewangelią Światła a od początku ostatniej wieczerzy do końca – Ewangelią Chwały. Ewangelia Chwały opowiada o przyszłości, czyli obejmuje też nasze czasy. Tematem Ewangelii Chwały jest spór Ducha Bożego z duchem i władcą tego świata. Jest to spór niemalże sądowy: „teraz odbywa się sąd nad tym światem” (J 12,31). Ten sąd przenika wszystko i każdy z nas czuje go w sobie, pomiędzy ciałem i duszą. Św. Paweł mówi, że ciało do czego innego dąży niż duch a duch do czego innego niż ciało, stąd nie ma między nimi zgody (Ga 5,17). Ewangelia dzisiejszej niedzieli w lekcjonarzu przedsoborowym była dłuższa, bo tam jeszcze w środku jest zapowiedź prześladowań, jakich uczniowie doznają na tym świecie (por. J 16,1-4).

Św. Jan Chryzostom napisał, że uczniowie słysząc to mogliby się martwić o przyszłość: skoro samego Pana Jezusa świat znienawidził i nie pomogły Jego słowa i cuda, sąd tego świata skazał Go na śmierć, to ileż bardziej znienawidzi nas? Dlatego Pan Jezus zapowiada: kiedy wy będziecie świadczyć o Mnie, Duch Prawdy, który pochodzi od Ojca, on będzie też świadczył o Mnie (por. J 15,27). Zaraz po zapowiedzi przyjścia Ducha Prawdy odbył się sąd nad Panem Jezusem i jest tam opisana znamienna rozmowa: „Piłat […] rzekł do Niego: «Czy Ty jesteś Królem Żydowskim?» […] Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata […]». Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» Odpowiedział Jezus: «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» (J 18,33-38a). W tych zdaniach streszcza się sąd, jaki dokonuje się cały czas dzisiaj na świecie. Chrystus jest cierpiący, oskarżany, Jego Królestwo jest jakby „nie z tego świata”, a jak próbuje mówić o prawdzie to słyszy: „a cóż to jest ta prawda”, albo „posłuchamy cię innym razem”. Dokładnie taki los przezywali apostołowie, kiedy stawali przed różnymi sądami ludzi i spierali się o Bożą prawdę z duchem tego świata: oskarżani, że są jakby „z innego świata”, a prawda nie miała żadnej wartości. Taki sam sąd przeżywamy dzisiaj i my. Trzeba więc wezwać kogoś na pomoc: wezwaniem, zawołanie, nawet powołanie to po grecku klesis. A wezwanie w obronie, wezwanie na pomoc, to para-klesis. Duch Święty jest nazwany Parakletem, co po naszemu znaczy dosłownie: obrońca w sądzie, pełnomocnik, ktoś, kto przemawia w moim iminiu, a wreszcie przenośnie – pocieszyciel. Jeśli świat próbuje sądzić uczniów Chrystusa – w ich imieniu przemawia Obrońca. Kiedy Pan Jezus zapowiadał uczniom sądy i męczeństwo, mówił: „A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty” (Mk 13,11). Paraklet przychodzi z pomocą w trudnej sytuacji sądu, kiedy przed obliczem pogańskiego świata – współczesnego „Piłata” – odbywa się sąd nad nami – chrześcijanami i bez Ducha Świętego, bez Parakleta – nie mamy siły przebicia. Mamy wrażenie, że Pan Jezus i Piłat mówili różnymi językami, bo nie mogli się porozumieć. Tak i dzisiaj zdaje się że my – chrześcijanie i dzisiejszy świat mówimy różnymi językami i nasza wiara jest stopniowo skazywana na wygnanie z tego świata. Tylko to, co Duch Święty objawia i działa we wspólnocie chrześcijańskiej może być i jest „mową obronną” naszej wiary przed sądem współczesnego świata. Duch Święty leczy z choroby, na którą zapadł człowiek budując Wieżę Babel: Człowiek chciał swoją cywilizacją sięgnąć nieba. Bóg widział, że dzieło to było marne – bo musiał sam zejść z nieba, żeby ją zobaczyć. Powiedział Pan: „Mają jedną mowę i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A w przyszłości nic dla nich nie będzie niemożliwe” (Rdz 11,6). Jedna mowa nie oznacza jedności międzyludzkiej tylko wielkie ubóstwo myślowe i kulturowe. Człowiek o jednej mowie próbuje wyrażać potrzeby ducha językiem ciała i w ten sam sposób je zaspokajać. Człowiek jest powołany żeby myśleć na wiele sposobów, a nie zamykać się w kręgu jakiejś jednej, zacieśnionej filozofii opartej tylko na tym, co można zważyć i zmierzyć. Wtedy człowiek zaczyna uważać, że wszystko może, a nie ma większej tragedii. Pan Bóg mieszając języki otworzył ludziom umysły na różne wizje świata. Od tej pory dochodzą do Pana Boga różnymi drogami, ale jakby po omacku. Duch Święty sprawił, że Kościół przemówił dzisiaj w różnych językach, więcej: we wszystkich możliwych językach. To znaczy, że jakiekolwiek pytanie zadała lub zada ludzkość w ciągu historii, Kościół jest w stanie jej odpowiedzieć. Pan Jezus mówi: „Wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie” (J 16,12) to znaczy, że cała prawda nie mieści się w głowie jednego człowieka, ani nawet 12 ludzi. Podobnie jak Internetu nie da się przekopiować na jednego czy nawet 12 pendrive’ów. Duch Święty nieustannie bierze z Prawdy i Mądrości Bożej i objawia. Nigdy jednak nie objawia komuś jednemu, a zawsze „wam” czyli wspólnocie i taką wspólnotę prowadzi i doprowadza do całej prawdy. Jeśli jesteśmy we wspólnocie, to Duch Święty otwiera przed nami największe tajemnice i głębokości bogactw, mądrość i wiedzę Boga w Trójcy Świętej.

ks. B. Krzos

 

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2018 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Free visitor tracking, live stats, counter, conversions for Joomla, Wordpress, Drupal, Magento and Prestashop
Our website is protected by DMC Firewall!