Św. Łukasz jako naoczny świadek opisuje w Dziejach Apostolskich scenę Wniebowstąpienia. W czasie tego ostatniego widzialnego spotkania z Apostołami Pan Jezus powiedział: „będziecie moimi świadkami w Jeruzalem i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8). Warto powtórzyć sobie słowa „będziecie moimi świadkami”. Podobne zalecenie podaje dzisiejsza Ewangelia: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16,16). Zaraz potem Pan Jezus uniósł się i wstąpił do nieba. Uczniowie stali na Górze Oliwnej i przyglądali się w górę. Wtedy podeszło do nich dwóch mężów w białych szatach i powiedzieli: „mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo?” (Dz 1,10).

Podobnych, a może nawet tych samych „dwóch mężów w lśniących szatach” spotykamy w Ewangelii przy zmartwychwstaniu (Łk 24,4b). Wydaje się, że są to dwaj aniołowie. W Biblii dwie osoby razem zazwyczaj są świadkami. Na zeznaniach dwóch świadków zgodnie z Prawem Bożym ma opierać się każde słowo (por. 2Kor 12,21). Ci dwaj aniołowie reprezentują cały świat niebiański (duchowy), który od samego początku zabrał się do dawania świadectwa i głoszenia prawdy o zmartwychwstaniu już od pierwszego momentu. Aniołowie z nieba przyszli też na Górę Oliwną, gdzie było wniebowstąpienie. Wtedy napomnieli apostołów: „dlaczego stoicie?”, przecież Pan kazał wam być Jego świadkami aż po całej ziemi, a więc kazał wam iść; Pan kazał: „idźcie”, a my stoimy. Słowo „idźcie”, kiedy tylko zabrzmi w uszach, powinno uruchamiać ręce i nogi człowieka. Nogi do pójścia tam, gdzie ktokolwiek może mnie potrzebować, a ręce do hojnego rozdawania dobra wyciąganego z serca. Idźcie więc i bądźcie świadkami, nie dajcie się wyprzedzić niebu i aniołom, którzy już dawno zaczęli.

Wierzymy, że nie jesteśmy jedynymi istotami żywymi stworzonymi przez Pana Boga. Wiadomo, że chodzi tu o zwierzęta i rośliny, ale nie zapominajmy, że istnieją jeszcze „niezliczone rzesze aniołów” (Hbr 12,22). Spomiędzy wszystkich stworzeń my ludzie staliśmy się Narodem Wybranym, bo właśnie do nas przyszedł wcielony Bóg. I stał się razem z nami „mniejszy od aniołów” (Ps 8,6), a do człowieka mniejszego od aniołów skierowane są słowa „aniołom kazał aby strzegli ciebie i będą cię nosili na rękach” (Ps 91,11-12). My – ludzie zostaliśmy wtajemniczeni w sprawy, w które „wejrzeć pragną aniołowie” (1P 1,12). My ludzie mamy więc stać się więc misjonarzami, którzy mają głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, także aniołom i innym duchom czystym. Jednak jak to zwykle bywa z narodami wybranymi nie kwapimy się od tego zadania. Duchy niebieskie chcą już świadczyć i mobilizować swoich misjonarzy, żeby szli i głosili, mówiąc „dlaczego stoicie?”, a my – ludzie nie spieszymy się do tego zadania. Podobnie jak Naród Wybrany, który miał zanieść Dobrą Nowinę poganom, a okazało się, że poganie stali się bardziej chętni do głoszenia świadectwa.

Dzisiejszej modlitwie towarzyszą słowa Psalmu: „unieście się odwieczne podwoje, aby mógł wkroczyć Król Chwały” (Ps 24,7-8). Chrystus Odkupiciel wstępujący do nieba odprawia niebieską liturgię przebłagania. W Starym Testamencie, który był zapowiedzią Zbawienia arcykapłan ubrany w lśniącą szatę wchodził do niedostępnego dla wiernych przybytku z krwawą ofiarą i w ten sposób dokonywało się odpuszczenie grzechów. Pan Jezus w szacie chwały wchodzi dzisiaj do niedostępnego Przybytku Pana Boga w niebie jako Arcykapłan i niesie ze sobą krwawą ofiarę, żeby wyprosić odpuszczenie naszych grzechów. A tą krwawą ofiarą jest Jego umęczone ciało naznaczone stygmatami. Pan Jezus wnosi swoje ciało jak ofiarę do nieba.

Wiele dni wcześniej Pan Jezus zapowiadał już swoje odejście: „Jeszcze chwila i nie będziecie mnie oglądać, i znowu chwila i ujrzycie mnie” (J 16,16). Chwila jest ziarenkiem piasku w klepsydrze, a chrześcijanin wie, że właśnie w mrugnięciach małych chwil można zobaczyć Pana Boga. Z tego powodu prawdziwy chrześcijanin to człowiek, który umie zachwycać się chwilą. Są dwa przeciwne podejścia do upływających szybko chwil. Jedno to: „żyj chwilą – carpe diem”, a drugie to „chwilo, obyś trwała wiecznie”. To drugie podejście jest podejściem człowieka nawróconego, jak Faust w dramacie Goethego. Słowa „chwilo trwaj wiecznie”, są słowami nawrócenia, dlatego że tylko w chwili drobnej i pokornej jak ziarenko piasku w klepsydrze możemy spotkać Pana Boga, który obiecał nam, że będzie zawsze z nami. Jest z nami, ale ukryty w maleńkich chwilach i dlatego może nie potrafimy Go zobaczyć.

W Ewangelii mowa jest też o tym, ze Pan Jezus, po swoim wniebowstąpieniu zasiadł na tronie w niebie. Bp Fulton Sheen zauważył, że jest to jedyne miejsce w Ewangelii św. Marka, w którym jest mowa o tym, że Pan Jezus siedział – cały czas był w ruchu, aż przyjaciele i wrogowie za nim nie nadążali. Dopiero w niebie pozwolił sobie usiąść. Niedługo potem jednak, kiedy kamienowali Szczepana, ten widział „niebo otwarte i Jezusa stojącego po prawicy majestatu na Wysokościach” (por. Dz 6,10). Widzimy zatem Pana Jezusa nawet w niebie nie siedzi, ale stoi i gotów jest pomagać dzieciom młodego kościoła. Jak sam to obiecał – „nie zostawię was sierotami” (J 14,18).

Cała Liturgia Słowa Bożego prowadzi nas ostatecznie do zachwytu nad chwilą dnia powszedniego, do dawania świadectwa, do zapału misyjnego, od którego odpoczniemy – daj Boże – razem z Panem Jezusem w wieczności.

Ks. B. Krzos

 

logo

caritas

Liturgia na dziś

Copyright © 2018 Parafia Św. Józefa w Sandomierzu. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem wydanym na warunkach GNU Powszechnej Licencji Publicznej.
Free visitor tracking, live stats, counter, conversions for Joomla, Wordpress, Drupal, Magento and Prestashop
Our website is protected by DMC Firewall!